O wyższości pisania nad gadaniem

Osoby z Zespołem Aspergera nie przepadają zazwyczaj za prowadzeniem rozmów. Znacznie łatwiej idzie im wyrażenie swoich myśli na piśmie.

Oto kilka argumentów za tym, że pisanie jest fajniejsze niż rozmowa.

  • Do tego co zapisane można wrócić, poprawić, przeczytać jeszcze raz, zmienić tok rozumowania, gdy droga, którą szło się wcześniej, okazała się ślepą uliczką. Można wyczytać tam rzeczy, których nie zauważyło się za pierwszym razem. Można pozachwycać się językiem, składnią, grą słów. Przy rozmowie jest to niemożliwe – wypowiedziane słowa ulatują z wiatrem i już ich nie ma.
  • Rozmowa angażuje mnie na tyle samym faktem komunikacji z drugą osobą i skupianiu się na odbieraniu jej przekazu (i pilnowaniu się żeby nie wyjść na debila), że nie zawsze rejestruję jej treść w 100%. Czasami rejestruję rzeczy wybiórczo. Czasami nie rozumiem, że coś jest żartem lub planem na przyszłość, a nie relacją z przeszłości. Umykają mi niuanse. Nie umiem więc wyciągnąć z rozmowy tyle, ile z tekstu. Tam jest wszystko, słowo za słowem, zdanie za zdaniem.
  • Pamięć ludzka bywa zawodna, pamięć aspie działa według nieznanych mi reguł. Są rzeczy sprzed 20 lat, które pamiętam jakby wydarzyły się minutę temu, z pełnią barw, zapachów, dźwięków, a są takie, których nie pamiętam już po tygodniu (mimo że przecież je przeżyłam). Więc i treść rozmowy zaciera się powoli w mojej pamięci. Często nie pamiętam co kto mi mówił – mylą mi się ludzie (to prozopagnozja). Później, gdy spotykamy się ponownie, nie wiem do czego nawiązać, a nie chcę wtopić pytając o cudzą córkę lub wydarzenie, które się nie wydarzyło. Zresztą doświadczyłam wielokrotnie tego, że każdy pamięta inaczej, chociaż brał udział w tej samej konwersacji. A więc droga do nieporozumień (tego nie powiedziałem! a właśnie że tak mówiłeś!) otwarta.
  • Pisanie pozwala uniknąć nieprozumień i interpretacji. Jest to stały, niezmienny tekst, do którego można wrócić i sprawdzić: co było ustalone, na jakich zasadach lub o czym była mowa, a o czym nie. Jest to sto razy lepsze niż gadanie, które nie dość, że ulotne, to jeszcze wymusza interpretację słów tu i teraz. Wystarczy lękliwy poranek, by w słowach drugiej osoby dostrzec groźbę lub euforyczne doznania, by tej groźby nie dostrzec. Z napisanym tekstem nie ma tego problemu – można go przeczytać później, w innym stanie umysłu i zweryfikować pierwsze wrażenie.
  • Zapisaną treść można modyfikować, aż do momentu kiedy dokładnie będzie oddawała to, co chcę przekazać. Mogę zmieniać kolejność akapitów, dopisywać wyjaśnienie lub skracać niektóre zdania. W rozmowie to, co padnie w przestrzeń, nie może zostać odusłyszane i wycofane. Można niechcący kogoś urazić. Można zdradzić jakąś tajemnicę w ferworze dyskusji. Można się zbłaźnić. Z pisaniem łatwiej stworzyć sensowny, logiczny tok rozumowania i uniknąć żenady.
  • Rozmowa często utrudnia panowanie nad emocjami, bo z jednej strony dyskutowany temat może je wzbudzać, a z drugiej osobom z zespołem Aspergera zdarza się reagować nadmiernie, niekoniecznie w związku z tematem, ale np. z powodu przeciążenia sensorycznego. Sama rozmowa bywa często stresująca, bo wymaga bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem (a nie daj boże z wieloma naraz). Pisanie nie niesie takich zagrożeń.
  • Pisanie jeszcze nigdy w życiu nie powodowało meltdownu ani shutdownu, czego nie można powiedzieć o rozmowach.
  • Gadać z ludźmi można tylko wtedy, gdy obie strony jednocześnie mają czas – interakcja wymusza udział w tym samym momencie (czy to face to face, czy telefonicznie). Pisać można do nich o każdej porze (najwyżej wiadomość później dotrze do adresata). Nie muszę czekać z moim pomysłem, aż ktoś będzie mógł poświęcić mi chwilę, dzięki czemu mogę go rozwinąć tu i teraz. I nie zapomnieć co wymyśliłam.
  • Podczas pisania nie trzeba nikomu patrzeć w oczy i zachowywać się według ogólnie przyjętych, neurotypowych reguł interakcji. Można to robić w samotności, na własnych zasadach, w bezpiecznym miejscu.

Ot i wniosek, że gadanie jest przereklamowane.

Wspomnienia są tylko cieniem

2 myśli na temat “O wyższości pisania nad gadaniem

Dodaj własny

  1. Powiem Ci, że lubię rozmawiać. Często nawet brakuje mi tej rozmowy bo pracuję zdalnie. Nie mam preferencji co do tematów. Preferuję trzymać się zdala od tematów typu religia, polityka, (…).

    Natomiast rozmawianie o sprawach które z natury rzeczy wymagają zachowania precyzji uważam za bezcelowe. Ludzie zapominają o tym co mówili, zmienia się wizja, etc.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na ja-i-hans Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: