Bardzo mieszane uczucia… bardzo trudna recenzja.
Książka, która obiecuje „prawdziwe historie osób z autyzmem”. Sięgnęłam, bo ten opis mnie skusił. I faktycznie – jeśli ktoś chce poczytać o realnie istniejących osobach, mających autyzm w wersji tej „bardziej zaawansowanej” (nazywany dawniej niskofunkcjonującym – np. niemówiących), to to jest odpowiednia lektura. Opisuje mieszkańców domu – Farmy Życia – zbudowanego w podkrakowskich Więckowicach, gdzie mieszkają autyści z terapeutami. Pracują, uprawiają ogródek, bawią się, spędzają razem czas, wyjeżdżają na wycieczki. Wykonywana tam praca terapeutyczna pozwala im poznawać świat i żyć na w miarę komfortowym poziomie, w zgodzie ze sobą i ze swoimi potrzebami. Piękna inicjatywa. Piękna sprawa.
Zazwyczaj jest druga strona medalu i w tym przypadku są to niektóre idee i opinie zawarte w książce, z którymi się nie zgadzam.
Mój sprzeciw budzi opisywana w książce terapia holding, polegająca na siłowym przytrzymywaniu dziecka autystycznego i uniemożliwieniu mu ucieczki z tego uścisku. Ma to mu pokazać, że to matka rządzi i dziecko powinno się jej podporządkować.
To był ten moment lektury kiedy zrobiło mi się słabo. To nie tylko kwestia braku wolności – niemożności zrobienia czego się chce, przemocy, przymuszania, ale również sensoryzmy. Nie wyobrażam sobie nawet tego fizycznego bólu jaki powoduje niechciany / niewłaściwy dotyk i trzymanie siłą kogoś o wrażliwej skórze lub nie lubiącego być dotykanym… Zmroziło mnie jak o tym pomyśle czytałam – jak tresowanie zwierzęcia siłą, wymuszenie zachowania przemocą, zarządzanie strachem przed zadaniem bólu. Zachowuj się tak jak ja chcę, bo inaczej zrobię ci krzywdę. Unbelievable.
Warto jednak pokreślić, że to nie są metody stosowane na Farmie Życia, ale opowieści rodziców o poszukiwaniu terapii dla swoich autystycznych dzieci, zanim na tę Farmę trafiły. Jednak brakuje mi jednoznacznego określenia ich jako złe – lakonicznie stwierdzono, że są „kontrowersyjne„. Kontrowersje podobno budzi też terapia behawioralna. Nie wiem dlaczego, bo CBT (poznawczo-behawioralna) to jedna z najskuteczniejszych terapii, obecnie jedna z polecanych autystom. Zestawienie tych dwóch sposobów pracy z autystami i określenie ich tych samym słowem to dla mnie jakieś wielkie nieporozumienie. Może wprowadzać w błąd.
Czy przeczytać? Jeśli chcecie wiedzieć jak funkcjonują osoby z zaawansowanym autyzmem – tak. Ale ostrożnie z wiarą w przedstawione tam opinie.
Anna Kaik „Deszczowi ludzie – prawdziwe historie osób z autyzmem”
Wydawnictwo eSPe, Kraków 2017

„Mój sprzeciw budzi opisywana w książce terapia holding, polegająca na siłowym przytrzymywaniu dziecka autystycznego i uniemożliwieniu mu ucieczki z tego uścisku. Ma to mu pokazać, że to matka rządzi i dziecko powinno się jej podporządkować.”
To rzeczywiście brzmi mocno kontrowersyjnie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba