Zespół Aspergera – co to jest

Zespół Aspergera to po prostu inne postrzeganie świata. Charakteryzują go problemy w relacjach z ludźmi, problemy z ogarnianiem emocji, specyficzne zainteresowania i rutyna w każdej dziedzinie życia. Często jesteśmy bardzo inteligentni, posługujemy się bez problemu logiką, a czasami mamy jakieś wyjątkowe talenty. W zamian za to mamy problemy z rozumieniem przenośni, czas spędzany z ludźmi przepala nam bezpieczniki i chętniej przebywamy w samotności.

Diagnoza Zespołu Aspergera

Z diagnozą Aspergera jest duży problem. W skrócie – brakuje specjalistów. Dzieci są jeszcze jakoś ogarniane (najczęściej jak za bardzo rozrabiają w szkole), ale dorośli to naprawdę nie mają lekko. Na swoją diagnozę czekałam pół roku, bo… takie były najbliższe terminy. Robiłam ją online, w Warszawie.

Drugim kłopotem z diagnozą zespołu aspergera jest to, że nawet osoby, które powinny się choć trochę w tym ogarniać (psychiatrzy, terapeuci i psychologowie)… no właśnie. Nie ogarniają się. Czasami mam wrażenie, że wiedza o autyzmie kończy się na obejrzeniu filmu Rainman z Dustinem Hoffmannem. Usłyszałam też od jednej psychiatry, że asperger w dorosłości przechodzi w zaburzenia osobowości. Hmm… Nawet nie wiem jak to skomentować.

W diagnostyce zaburzenia spektrum autyzmu są często mylone z zaburzeniami osobowości typu borderline (mają wspólny deficyt w zakresie teorii umysłu, czyli rozumienia, że inni są inni i postrzegają świat na swój sposób) oraz schizofrenią (to zapewne z powodu wyimaginowanych przyjaciół).

Często diagnozowana jest też jakaś „część” aspergera, jego konsekwencja czy efekt. Tak jest np. z zaburzeniami lękowymi, depresjami, fobiami. Mamy je, bo świat nas przytłacza, ale nie są one samoistne – wynikają właśnie z autyzmu. Są efektem zderzenia neurotypowego świata ze światem autystycznym. W neurotypowym nie zawsze umiemy się odnaleźć.

Zespół Aspergera u kobiet

Kobiecy asperger jest całkiem inny niż męski. My – dziewczyny – mamy mniejsze deficyty w zakresie umiejętności socjalnych (relacji) i bardziej „pospolite” zainteresowania. Może to wynikać z tego, że szybciej „łapiemy” pewne schematy zachowań z otoczenia. Wymaga się od nas uprzejmości, grzeczności, posłuszeństwa i wolno nam mniej niż chłopakom. Co zrobić, trzeba się przystosować… Przez to przystosowanie przyjęło się sądzić, że zespół aspergera jest przypadłością męską. Badania przesiewowe pokazują, że niekoniecznie – my się po prostu lepiej maskujemy.

Listę cech, które charakteryzują spektrum autyzmu u kobiet, można znaleźć m.in. TUTAJ i TUTAJ. Piszę na blogu również o wyznacznikach mojego spektrum.

Disorder czy… difference?

Czy zaburzenia ze spektrum autyzmu są zaburzeniami? To kolejna rzecz, o której się dyskutuje. Coraz więcej osób mówi po prostu o innym postrzeganiu świata. Dotyczy to oczywiście osób wysokofunkcjonujących. Wiele z nich nawet nie wie, że ma Aspergera i całkiem dobrze radzi sobie w życiu. Badania neuroobrazowe pokazują, że mamy inaczej skonstruowane mózgi. Gdzieś brakuje, ale za to gdzieś jest więcej. Stąd takie postrzeganie świata.

Od pewnego czasu nie mówi się o Zespole Aspergera, ale o zaburzeniach ze spektrum autyzmu (Autism Spectrum Disorder). Zmiana wynika z tego, że nawet dwie osoby z asperegerem mogą się różnić od siebie zachowaniami. Łatwiej umieścić je na kontinuum, niż próbować tworzyć sztywne definicje dla jednej, konkretnej nazwy.

Na jakiej podstawie diagnozuje się zespół aspergera/ zaburzenia ze spekturm autyzmu? Skąd lekarze wiedzą kiedy potwierdzić, a kiedy zaprzeczyć?

Nie jestem lekarzem, więc to nie jest żadna oficjalna interpretacja. Ale dla porządku – klasyfikacja diagnostyczna Światowej Organizacji Zdrowia i Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

ICD-11

Najnowsza klasyfikacja Światowej Organizacji Zdrowia ICD-11 rezygnuje z określenia Zespół Aspergera. W zamian, w kategorii Zaburzenia Spektrum Autyzmu (6A02) tworzy podkategorię 6A02.0 Zaburzenie ze spektrum autyzmu bez zaburzeń rozwoju intelektualnego i z łagodnymi zaburzeniami języka funkcjonalnego lub bez nich.

Cechy charakterystyczne to:

  • spełnienie wszystkich wymagań opisujących zaburzenia ze spektrum autyzmu
  • jednostka osiąga przynajmniej średni zakres w funkcjonowaniu intelektualnym i zachowaniach adaptacyjnych (nie można być całkowitym nerdem)
  • umiejętność używania języka do celów instrumentalnych (takich jak. np. wyrażanie uczuć, potrzeb, czy pragnień) jest zaburzona w niewielkim stopniu.

Aby zdiagnozować zaburzenia ze spektrum autyzmu delikwent musi:

  • mieć „uporczywe deficyty” w podtrzymywaniu i nawiązywaniu interakcji społecznych i komunikacji społecznej (to wtedy jak właściwie nie wiesz co neurotypowi do ciebie mówią i wolisz układać puzzle zamiast iść na imprezę)
  • powtarzać zachowania – niezmienne, rutynowe, korzystać ze wzorów i schematów, a także mieć problemy z ich zmianą (zmiana jest do ogarnięcia, ale wywołuje niepokój)
  • mieć schematyczne, trudne do zmiany zainteresowania (często odstające od tego co interesuje innych, ale w przypadku kobiet – niekoniecznie)
  • zaburzenia pojawiają się w dzieciństwie, ale mogą się nasilać, gdy człowiek zostanie wrzucony na głęboką, społeczną wodę (np. w liceum, na studiach, kiedy nie da się już przypisać niektórych „wybryków” dziecięcej naiwności, a od człowieka wymaga się przystosowania do społeczeństwa przynajmniej w podstawowym stopniu)
  • deficyty są widoczne we wszystkich obszarach życia – są dominujące (ale w niektórych możesz sobie radzić lepiej, jak uda ci się dostosować do twoich autystycznych możliwości – np. znaleźć pracę zgodną z zainteresowaniami lub wejść w relację z innym aspie)
  • mieć pełen zakres funkcjonowania intelektualnego i zdolności językowych (jesteśmy inteligentni i umiemy się komunikować, tylko neurotypowi nas szybko nudzą)

DSM-5

Drugim źródłem, z którego korzystają lekarze do opisywania chorób jest klasyfikacja amerykańska – DMS-5 (The American Psychiatric Association’s Diagnostic and Statistical Manual, Fifth Edition). Tam zaburzenia ze spektrum autyzmu ujęto pod numerem 299.00. Jest bardziej szczegółowa niż ICD-11 bo wymienia konkretne zachowania.

Żeby zdiagnozować Zespół Aspergera (czyli spektrum autyzmu) trzeba mieć deficyty w zakresie komunikacji i interakcji (we wszystkich trzech opisach – grupa A), a także przynajmniej dwa wymienione w zakresie powtarzalnych zachowań z grupy B. Czyli w sumie to samo co u WHO.

Testy na aspergera

Czy zespół aspergera można wyłapać w testach? Ogólnie biorąc – tak. Dokładniej mówiąc – testy nie są wystarczające, bo konieczna jest też rozmowa z psychiatrą i psychologiem, specjalizującym się w autyzmie. Dopiero takie „konsylium” podejmuje decyzję o zdiagnozowaniu spektrum autyzmu lub nie.

Podstawowym badaniem dla dzieci jest test Barona-Cohena. To test przesiewowy – wynik w określonych widełkach powinien zachęcić do konsultacji w tym kierunku. Dla dorosłych jest moim zdaniem bezużyteczny. Robiąc go miałam pytania do każdego pytania (były niezrozumiałe). W zależności od tego, czy interpretowałam jest literalnie, czy zgodnie z „duchem” pytania, wyszły mi wyniki rozbieżne o 20 pkt.

Dla dorosłych nie znalazłam żadnych standaryzowanych narzędzi. Warto zajrzeć na stronę Tony’ego Attwooda (KLIK), gdzie jest trochę kwestionariuszy, które mogą być pomocne. Są testy m.in. dla dorosłych i dla kobiet (ale też dla dzieci).

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑