Ograniczenia

A jeśli istnieją tylko w głowie?

Ograniczenia są tym, czego szczerze nie cierpię. Są dla mnie klatką, w której zamyka mnie rzeczywistość. Tego się nie da. Tego nie wolno. Tamtego nie wypada lub nie jest przyjęte (ale czemu? nie wiadomo). W efekcie świat zawęża się do oczekiwanych zachowań i wzorców, nie dając miejsca na to, co poza nimi.

Diagnoza Aspergera w wieku dorosłym dodała mi dodatkowe rzeczy do puli tego się nie da zrobić. Uwypukliła sensoryzmy, stuknęła palcem w relacje z innymi. Już nie potrafię ich nawiązywać i podtrzymywać, bo przecież mam zespół Aspergera. Ludzie są niezrozumiali i nielogiczni. Komunikacja jest trudna, motywy niejasne. Muszę żyć w rozdarciu między samotnością i chęcią bycia w grupie.

Kiedyś nie miałam z tym problemu – relacje układały się poprawnie. Ok, było kilka niezrozumiałych zachowań, brakowało mi czasami wyjaśnienia dlaczego coś się stało. Czasami czułam się odrzucona. Czasami zapomniana. Ale w sumie to wszystko jakoś toczyło się do przodu. Do czasu diagnozy ASD, która te wszystkie umiejętności mi zabrała.

A przecież to nie są umiejętności których można się „oduczyć”. Co się więc z nimi stało? Gdzie zniknęły? Jak je znaleźć?

A jeśli to wszystko to po prostu ograniczenia w mojej głowie? Które pojawiły się wraz z papierkiem o nazwie diagnoza = ASD?

Dobra, może nie wszystko. Część. Są rzeczy które dokuczają mi od lat i one są niezmienne. Ale po diagnozie pojawiło się mnóstwo innych, których wcześniej nie było. Przecież to logicznie niemożliwe. To nie choroba, żeby wchodzić w dalsze stadia. Zespół Aspergera ma nawet na odwrót – im dłużej człowiek z nim żyje, tym lepiej sobie radzi.

Czy to oznacza, że sama buduję sobie klatkę tworząc ograniczenia? Bo przecież wiele z tych rzeczy mam opanowanych. Nie żyję na świecie od wczoraj. Nauczyłam się sobie radzić, lepiej lub gorzej, ale jednak. Znalazłam wiele sposobów jak obejść trudności. Czemu więc nagle skupiam się na tym czego nie mogę? Czemu wydaje mi się, że czegoś nie umiem, chociaż wcześniej to robiłam?

To zagadka, której nie umiem rozwiązać. Ale uświadomienie sobie, że klatka jest tylko w głowie sprawia, że rzeczywistość przestaje być tak bardzo upierdliwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: