Bank / neurotypowa logika 4

Przelew nie przechodzi, pojawia się błąd, z kodem błędu i informacją: Wystąpił nieoczekiwany błąd. Skontaktuj się z infolinią pod numerem bla bla bla. No dobra, próbuję jeszcze raz. To samo. Ten sam komunikat. Ech, trzeba będzie zadzwonić.

Zanim zacznę wymyślać powody dla których tego nie zrobić (nienawidzę telefonowania i gadania przez telefon), wykręcam podany numer. Zgłasza się automat. Wybieram, co mam wybrać. Oczekiwanie na połączenie z konsultantem to ponad 5 minut. W tle muzyczka – pewnie po to, by klienci się czilowali.

Dzień dobry, w czym mogę pomóc?

Przedstawiam swój problem, weryfikuję się.

A nie, to pani musi do działu bla bla bla, zaraz przełączę.

Czekam na kolejne połączenie.

Dzień dobry, moje nazwisko bla bla, w czym mogę pomóc.

Cała procedura raz jeszcze.

– A nie, to musi pani dzwonić pod inny numer, dla mikro przedsiębiorców.

Proszę o numer. Zapisuję. Dzwonię. Kolejne 5 minut czekania.

Dzień dobry, moje nazwisko bla bla, w czym mogę pomóc?

Powtarzam to samo po raz trzeci.

– Z jakie systemu bankowości pani korzysta? Z takiego.

– O nie, to przekieruję panią do tamtego, bo my jesteśmy od tego drugiego.

– A może mi pani tylko podać co znaczy ten kod błędu?

No nie, bo my mamy inne kody niż tamten system.

Klik. Muzyczka. Czekanie.

– Dzień dobry tu bla bla, w czym mogę pomóc?

Przedstawiam problem po raz czwarty. Przelew mi nie chce przejść i chcę się dowiedzieć dlaczego.

Niestety, to nie moja działka, dam pani numer tam, gdzie to można załatwić.

– Wie pani co, bo jest pani już czwartą osobą do której mnie przekierowano.

Ojejku, ale tam na pewno to wszystko uda się załatwić.

Dzwonię. Czekam. Muzyczka. Czilloutu już nie ma, bo 25 minut w plecy, no i wiszenie tyle na telefonie trochę Hansa wkurwia. Zresztą nie tylko Hansa.

Dzień dobry, tu bla bla, w czym mogę pomóc.

Piąty raz opowiadam o jednym przelewie, który został odrzucony.

Jaki jest kod błędu? Podaję.

– To może być brak pieniędzy na koncie.

– Nie, pieniądze są.

– To ja podejrzę w systemie. Ale muszę panią zweryfikować. Odpowiadam na kolejne pytania.

– A nie, niestety nie mogę. Pani powinna trafić do działu bla bla, podam pani numer.

– Proszę pani. Przekierowuje mnie pani po raz piąty. Siedzę tu już prawie pół godziny. Nie mam całego dnia. Proszę mi wyjaśnić co to za błąd, a nie odsyłać po kilka razy do kogoś innego, który odeśle mnie dalej.

Cisza. – Dobrze, proszę zostać na linii. Stuk odkładanej na biurko słuchawki, kroki.

Muzyczka. Minuty lecą…

A potem jakiś facet. – Dzień dobry nazywam się bla bla bla…. Leci cała opowieść od nowa. Już podejrzę w systemie… aha to jest problem z błędną kwotą VAT. Dlatego system nie przepuścił przelewu.

– Dziękuję, już sprawdzam.

Wpisuję jeszcze raz, klikam. Poszło.

40 minut zmarnowanego czasu, spalony Hans, zaangażowanych 6 konsultantów i ja, dużo nerwów z obu stron – tylko dlatego, że ktoś nie wpadł na to, żeby napisać pod komunikatem o odrzuceniu przelewu sprawdź poprawność kwoty VAT, zamiast kod błędu DRF457 – nieokreślony błąd. Skontaktuj się z pomocą techniczną pod numerem….

Jakby ta informacja się pojawiła, sprawa skończyłaby się w minutę przy zaangażowaniu jednej osoby.

Zapraszam bank do skorzystania z konsultacji w sprawie optymalizacji pracy, redukcji kosztów i wzrostu zadowolenia klienta 😉

Źródło: HRejterzy, https://www.youtube.com/watch?v=4V2C0X4qqLY.

2 myśli na temat “Bank / neurotypowa logika 4

Dodaj własny

  1. ale dzięki takiemu systemowi pięć osób ma zatrudnienie…
    Najbardziej mnie wku.wia gdy automat ci recytuje listę możliwości…ale tego co potrzebujesz tam nie ma. Jeszcze fajniej jest, gdy mieszkasz za granicą, a automat każe ci powiedzieć o co ci chodzi. I potem jest zabawa: automat mówi, że nie rozumie, prosi o powtórzenie, albo proponuje ci coś od czapy…
    Ten, kto wymyślił infolinie niech do końca życia będzie na nią skazany

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nie cierpię.
    Ostatnio skorzystałam z systemu online, żeby dostać papier z urzędu. Następnego dnia zadzwoniłam, czy dostali wniosek, a trzeciego dnia poszłam do urzędu… a dziś się okazało, że papier, który miałam przynieść nikomu nie był potrzebny….

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do trollatrolla Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑