Świetna lektura dla osób neurotypowych, którzy chcą zrozumieć funkcjonowanie autystów. Ja nie umiem jej skończyć, bo mnie rozwala.
Wszystko za sprawą tego, że opisując różne dziedziny życia, książka pokazuje jak bardzo współczesny świat jest niedostosowany do autystycznych potrzeb. I jak bardzo te potrzeby są niezrozumiane, pomijane, odrzucane. Po raz kolejny miałam okazję przeczytać to, co wiem, a na wierzch wypełzło to, co staram się gdzieś głęboko zakopać: przekonanie, że nic się nie zmieni i będę się tak mordować do końca życia. Strasznie to smutne. Strasznie rozbijające. Zabierające sens walczenia o cokolwiek. Nie mogę czytać dalej mimo kilku podejść.
Może dlatego, że chciałabym uwierzyć, że mogę żyć w mniejszym stresie, nie kopać się z rzeczywistością na każdym kroku, nie doświadczać kryzysów. Gdzieś upycham prawdę w podświadomość. Ale ta książka rozwiewa moje wątpliwości, bo autor wprost pisze o dniach lepszych i złych. I odniosłam wrażenie, że te drugie zdarzają się częściej. A to czas, gdy ciężko zrobić cokolwiek, wstać z łóżka, wywiązać się z obowiązków, a nawet zrobić coś przyjemnego dla siebie. Takie półtrwanie, przeczekiwanie. Koszmarne doświadczenie, którego wspomnienie prześladuje mnie do dzisiaj. Może dlatego musiałam czytać książkę na raty – zbyt duża dawka prawdy prosto w oczy okazała się budzić dawne (?) lęki. Może dlatego nie mogłam jej skończyć. I może dlatego boję się spróbować po raz kolejny.
Osoby neurotypowe znajdą tu wytłumaczenie wielu zachowań autystycznych (nie, one wcale nie wynikają ze złośliwości, chamstwa lub pychy) i kilka wskazówek, jak pomóc osobom autystycznym w ich zmaganiach z codziennością. Dla mnie trudna lektura. Trafiła dokładnie w to, co boli.
Pete Whamby
„Atypowy. Dlaczego świat nie jest stworzony dla osób autystycznych i jak powinniśmy temu zaradzić„
Wydawnictwo Media Rodzina, 2023

Dodaj komentarz