Czytanie książek

Dlaczego dorośli ludzie z ASD czerpią wiedzę z książek?

Czytam od dziecka. Książki fascynowały mnie od zawsze. Potrafiłam zarywać noce, by skończyć lekturę i potem niewyspana szłam do szkoły. Czytałam wszystko, co mi wpadło w ręce. Czytałam poważne książki, które były przewidziane dla starszych. Zanim poszłam do liceum miałam na swoim koncie m.in. Orwella. A potem… potem to dopiero się zaczęła czytelnicza orgia.

Teraz czytam sporo psychologii, by ogarnąć się po diagnozie Aspergera. Nie tylko stricte o spektrum autyzmu (tu już zaczyna mnie nudzić), ale też o tym jak działa mózg, po co są emocje i jak sobie radzić z różnymi rzeczami w życiu.

I dzisiaj rano mnie oświeciło. Już wiem, czemu jest mi to niezbędne.

Wiele rzeczy, które mówił mi psycholog, do mnie nie docierało. Później czytałam o nich i odkrywałam je na nowo. Kiedy dzieliłam się swoimi odkryciami często słyszałam: przecież o tym rozmawiałyśmy!

Eee… Serio?

Dzisiaj już mam pomysł, czemu tak się dzieje, że to, co przeczytam, trafia do mnie bardziej, niż to, co usłyszę. Jak zwykle wina Hansa! 🙂

Gdy rozmawiam z ludźmi, mam wszystkie systemy w podwyższonym napięciu. Mózg analizuje tyle rzeczy na raz (żeby zareagować właściwie), że nie zostaje już zasobów na pamiętanie i zapisywanie rzeczy do przemyślenia na później.

Jak czytam, jestem tylko ja ze sobą. Nic nie muszę. Nikt nie patrzy. Nie trzeba trzymać neurotypowego pionu. Chłonę czystą wiedzę. Tylko ja i litery. Tylko ja i przekaz autora. O wiele łatwiej coś zapamiętać, bo mogę się skupić na tej jednej rzeczy. No i mam mnóstwo wolnych zasobów by ją rozkminiać.

Cenię książki za to, że w każdej chwili mogę wrócić do tego, co napisane. Rozmowa jest ulotna, kończy się; wkręca mnie codzienne życie i obowiązki i za kilka dni już nic nie pamiętam. W książce zaznaczam ważne dla mnie rzeczy (dawniej zagiętym rożkiem, teraz elektronicznie) i mogę do nich wrócić w każdym momencie. Jeszcze raz uruchomić mózg, żeby sobie przemyśliwał, gdy poprzednia ścieżka zakończyła się brakiem wniosków. Jeszcze raz się wycofać ze ślepej uliczki.

Książki są pewnego rodzaju niepowtarzalnym kontaktem z autorem. Taka wyjątkowa forma rozmowy, w której ktoś opowiada mi co ma w głowie, a ja chcę za tym podążyć. Kiedy dzieli się ze mną przemyśleniami i emocjami; w spokoju, ciszy, na moich warunkach. Tam gdzie czuję się komfortowo i gdzie z łatwością mogę te przemyślenia przyjąć. To jakiś rodzaj intymnego wręcz kontaktu. Ja tutaj, otwieram się na człowieka, który jest gdzieś tam, daleko. Czuję z nim więź, podążam za jego tokiem myślenia, słucham co ma mi do powiedzenia. Momentami mogę powiedzieć, że go rozumiem. Czuję to, co on czuje. Ale jednocześnie on nie wymaga ode mnie dopasowania się do żadnych schematów.

Myślę że tak, jak dla mnie czytanie książki, tak dla neurotypowych wygląda normalna rozmowa z drugim człowiekiem.

P.S. Jak chcecie coś poczytać o zespole Aspergera u dorosłych i innych, psychologicznych zagadnieniach, które się z ASD się wiążą, to zapraszam do biblioteczki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: