Bo przez 45 lat myślałam, że kimś innym.
To, co z pewnością zrobiła mi ostatnia diagnoza (ADHD) to powrót pytania o tożsamość. Kim jak naprawdę jestem? Przez 40, 45 lat myślałam że kimś innym. Teraz się okazuje że nie. Że to były tylko role, społeczne ustalenia, wpisywanie się w obowiązujące schematy, dopasowywanie do main streamu. Żyć jak inni było łatwiej – rodzina, znajomi, telewizja i seriale mówiły mi jak powinnam wyglądać, co robić, czym się interesować. Ale nie wspominały że robiąc to, robię sobie krzywdę, bo nikt tego nie wiedział. Nawet ja.
Teraz nie wiem już nic. Kryzys tożsamości? Człowiek, który przez 45 lat budował swój wizerunek, teraz nagle staje przed lustrem, które pęka. Nic się w nim nie odbija, bo wszystko okazało się fałszem. Nie jestem tym za kogo się uważałam. Nie należę do społeczności, do której myślałam że należę. Nie należę też do tej nowej – bo z jednej strony jestem neofitą, a z drugiej nie okrzepłam jeszcze w swojej nowej tożsamości na tyle, by móc spełnić jej wymagania. Jestem czymś rozpiętym pomiędzy, co nie da się przypisać do niczego. Jestem niczym. Niepsującym elementem dla którego nie ma miejsca. Mgłą, która jest wszędzie, ale nie da się jej uchwycić. Tak samo siebie nie potrafię uchwycić.
Diagnoza Zespołu Aspergera / spektrum autyzmu potrzepała mnie mocniej. Na lata. Może dlatego że się jej w ogóle nie spodziewałam. Ale i tak po raz kolejny staje przed pytaniem kim ja właściwie jestem? Jaki jest sens mojego życia? Czy jutro będę kimś innym? Czy dostanę kolejną etykietkę za 3 czy 4 lata i znów się okaże, że ja, to jednak nie ja?
Niby wiem, że to nic nie zmienia. Niby wiem, że ADHD kompensuje mi aspergerowe braki i dzięki temu jest mi łatwiej robić wiele rzeczy. Ale jestem zmęczona sobą. Tym ciągłym poszukiwaniem, tymi pytaniami bez odpowiedzi. Tymi odpowiedziami, które pojawiają się 30 lat za późno. Kryzys wieku średniego. Nie widzę sensu. Nie widzę celu. Jestem już znużona tym wszystkim co mnie otacza. Już chcę, żeby się skończyło. Nie wyobrażam sobie kolejnych 40 lat w charakterze elementu układanki, niepasującego do niczego.

Zastanawiasz się kim jesteś. Jak każdy. Ja to robię od lat i nie dochodzę do żadnego wniosku.
Ty – przeciwnie. Próbujesz znaleźć odpowiedzi na pytania i udaje ci się je odnaleźć. Znajdujesz rozwiązania. Dzielisz się z nami tym wszystkim! A to bardzo cenna wiedza.
Na tym świecie jest tyle osób, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm społecznych, że już można się w tym pogubić. Pomyśl tylko, jak byłoby nudno, gdyby wszyscy byli tacy sami!
Głową do góry, Mgiełko! (Takie imię nadałam swojemu nowemu autku)
PolubieniePolubione przez 3 ludzi
Dzięki. I dzięki wszystkim za dobre słowo. Sporo wsparcia przyszło różnymi kanałami. To dla mnie wiele znaczy i podnosi na duchu.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ja jestem z obszaru borderline. W zależności od okoliczności włączają się różne warianty.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Mi też. Raz jest bardziej aspergerowo, raz bardziej adhd-owo. Ale border to była moja pierwsza diagnoza. Tylko leczenie nie działało 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bardzo się cieszę, że znalazłam Twojego bloga. Przeglądam się w nim jak w lustrze.
Nie mam jeszcze diagnozy, ale już pierwsza myśl ( a w zasadzie pewność), że spektrum może mnie dotyczyć, wywróciła mój obraz siebie do góry nogami. Wcześniej miałam nadzieję, że tylko trochę „odstaję”. Że brak przynależności to tylko moje, nieobiektywne odczucie. Teraz wiem, że ten brak przynależności jest faktem. Zrozumiałam, że słowa usłyszane 10 lat temu od dawno niewidzianej koleżanki („zawsze byłaś outsajderką”), zabolały mnie dlatego, że łudziłam się, że wystarczająco dobrze się maskuję. Że przynależę, jestem częścią.
Nie byłam i nie jestem – także teraz, kiedy w wieku 45 lat przygotowuję się do diagnozy. Dla mnie jest to przezycie graniczne, więc tym bardziej rozumiem Twoje zmęczenie i przytłoczenie jako osoby żyjącej z diagnozą już kilka lat.
Dzięki za podzielenie się doświadczeniem.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jesteś częścią. Przynależysz. Tylko nie tam, gdzie przez całe życie myślałaś 😉. Pisz na maila jakbyś potrzebowała wsparcia.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dzięki wielkie
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Kim jestem? tak proste, a zarazem skomplikowane pytanie… ja odpowidam, że jestem sobą 🙂 Od blisko roku odkrywam siebie w kontekście ASC. Czasem jest śmiesznie, czasem smutno… Raz jestem pełna energii, raz nie mam siły wyściubić nosa z domu (depresja wtrąca tu swoje trzy grosze, obecnie również dezorganizujące życie przeziębienie).
Z pozdrowieniami dla Ciebie! Dobrze tu co jakiś czas zaglądać 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję. Zdrowia!
PolubieniePolubienie
Jestem w trakcie terapii, w której wyszedł mi profil autystyczny. Nigdy bym go u siebie nie podejrzewała, ale muszę przyznać, że dopiero teraz łączą mi się wszystkie kropki.
Sama terapia jest mocno obciążająca finansowo, czy jednak warto jest zaoszczędzić jeszcze pieniądze na postawienie diagnozy o autyzmie?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
W czym wyszedl ten profil autystyczny? Co to za badanie?
PolubieniePolubienie
Czy robić diagnozę- tu nie ma jednej odpowiedzi. Są ludzie którzy nie mają- wystarczy im to że oni wiedzą i czują się autystyczni. Nie potrzebują do tego papierka od psychiatry. Są tacy, którzy chcą to mieć na papierze. Bo mogą pokazać w pracy. Albo – jak ja – mają święty spokój, gdy cały świat mówi że nie mogę być autystyczna albo „nie wygladam”. Zobacz sobie też tutaj https://mojprzyjacielhans.com/2022/04/27/diagnoza-aspergera-czy-jest-potrzebna/.
PolubieniePolubienie