Dzień walki z depresją

Subiektywnie i (nieco) obiektywnie.

To dzisiaj. Jeden dzień kiedy głośno się mówi że świat dla wielu osób może nie mieć sensu. Być czystym smutkiem, rozpaczą,  odchłanią pełną czerni, apatią, bezsensem i bezsilnością.

Depresja jest częścią mojej osobowości,  częścią mnie. Towarzyszy mi od 30 lat, z dłuższymi lub krótszymi przerwami.  Ale zawsze gdzieś tam jest blisko, gotowa by powrócić. Chciałabym mieć takie relacje z przyjaciółmi, jakie mam z depresją… By, jak ona, znaleźli dla mnie chwilę czasu, byli obok, otulili w ciemny, zimowy wieczór.

Im dłuższa zima tym gorzej. Tym smutniej. Tym puściej dookoła. Tym mniej rzeczy cieszy.

Dzisiaj należy z tym walczyć. Nie wiem o co chodzi. Czy ja mam to zrobić? Czy ktoś inny? Nie wiem jak? Bo od 30 lat nic nie działa.

Jak można walczyć z czymś co zabiera wszystkie siły,  zalewa jak powódź,  zaczyna topić? Jak walczyć z czymś co i tak wiadomo że wróci? Walka zawiera w sobie chęć, siłę i nadzieję na zwycięstwo, a ja nie mam żadnego z nich. Trudno wykrzesać chęć do czegokolwiek, gdy nic człowieka nie cieszy.  Trudno znaleźć siłę gdy wstawanie z łóżka jest wyzwaniem. Trudno znaleźć nadzieję, gdy wiadomo że nic się nie zmieni bo świat za oknem nie jest moim światem.  I nigdy nie będzie.


Nie wiem czemu walczymy ze skutkiem, a nie walczymy z przyczynami? Ile depresji jest pokłosiem zbyt szybkiego życia, nierealnych wymagań, ocenienia przez innych?

Piekło, które sami sobie fundujemy, tworząc chore zasady społeczne, kultywując brak szacunku wobec innych i pogardę dla odmienności.  Piekło które tworzymy nierealnymi wymaganiami,  kulturą zapierdolu, spychaniem na bok emocji i ignorowaniem swojego ciała i głowy. Piekło w którym wygrywają super hiper mega naj, należywypada i trzeba.

A potem ogłaszamy dzień w którym będziemy walczyć ze skutkami swoich „wspaniałych” pomysłów na organizację życia w społeczeństwie.

To tylko człowiek mógł wymyślić.

Jedna myśl na temat “Dzień walki z depresją

Dodaj własny

  1. Dzień walki z depresją to paradoks. Mam wrażenie, że próbuje się robić coś na siłę, co niekoniecznie obchodzi resztę społeczeństwa. Nie chciałbym być zrozumiany źle, ale uważam że musi minąć kilka pokoleń, by odmieniło się myślenie na temat depresji, aspergera, ADHD. Dzisiaj wciąż pokutują stereotypy, które są bez zastanowienia powielane przez ludzi.

    Życie? Owszem – często work-life balance jest wspaniałym sloganem wypisywanym na tablicach w korporacjach, urzędach, uczelniach itp. I to by było na tyle. Ale po części to od nas zależy jak będziemy podchodzić do sytuacji życiowych i tu znów pojawia się kolejny próg – dostęp do terapii i terapeuty. Wiadomo, że terapia potrwa latami, że jest potrzebny czas by zmienić spojrzenie na siebie i otaczający świat. To są koszty i ciężka praca obu stron. Tymczasem „rynek” terapii już dawno nasycił się pacjentami przy równoczesnym niedoborze terapeutów. Czy ogłaszanie kolejnego dnia walki z depresją coś zmieni w tej kwestii? Szczerze wątpię.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Nemo Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑