Zespół Aspergera i brak zaufania

Osoby z Zespołem Aspergera (w spektrum autyzmu) zazwyczaj nie rozumieją ukrytych znaczeń, przemycanych gdzieś między wierszami. Często czytają komunikat wprost, bez wychwycenia niuansów.

Efektu łatwo się domyślić – naiwność czy niezrozumienie ukrytych zasad często są wykorzystywane. Nie tylko w przedszkolu czy szkole, chociaż tam często się to wszystko zaczyna. W dorosłym życiu jest jeszcze gorzej, bo teraz nikt nie wytłumaczy tego dziecięcą naiwnością czy niewiedzą. Dorosły ma się ogarniać i kropka.

A jak nie umie?

Mogę tylko tyle powiedzieć, że życie nauczyło mnie nieufności wobec ludzi. Nigdy nie wiem, jakie są motywy tego co robią. Nie umiem powiedzieć, gdy ktoś mówi prawdę i gdy kłamie (chyba że jest to tak nielogiczne, że mój mózg mówi, że coś mu nie gra). Nie ogarniam, kiedy prośba jest podszyta oszustwem lub próbą wyłudzenia.

W efekcie nie ufam nikomu i niczemu, żeby się nie sparzyć. Nie wierzę w promocje. Nie korzystam z super okazji i wspaniałych zaproszeń telefonicznych na darmowe pokazy mikserów, łóżek medycznych i cudownych preparatów. Nie wierzę w cudowne preparaty, ankieterów, darmową fotowoltaikę i wygrane konkursy. Nie ufam wszystkim, którzy chcą ode mnie jakiejś informacji na temat mojego życia. Nie pozwalam nikomu podejść za blisko, bo wierzę, że ma złe zamiary i może mi zrobić krzywdę. To sztywno ustawione zasady (podobno jeden z wyznaczników Zespołu Aspergera / spektrum autyzmu), których się trzymam.

Co ciekawe zwierząt się nie boję i traktuję je normalnie i z zaufaniem.

Ludzie najwyraźniej mnie w życiu rozczarowali, co spowodowało wdrożenie procedur profilaktycznych. Jak nie zaufam, to się nie sparzę – proste, no nie? Jeśli odmówię, to nikt mnie nie oszuka. Gdy nie będę dyskutować, nikt nie wykorzysta mojej naiwności i empatii. Nie proszę o pomoc, bo ktoś może mnie wykpić lub olać. Nie próbuję tłumaczyć co czuję lub czego potrzebuję, by nie można było tego skwitować złośliwym żartem lub chamskim komentarzem. Jestem nieodporna na świat ludzi i wszystkie rozgrywki, które się w nim odbywają. Nie znam reguł tych rozgrywek. Są w ogóle jakieś reguły?

Finalnie wolę zamknąć się w sobie, w swoim świecie, by nie musieć potem godzinami rozkminiać co zrobiłam nie tak i czemu coś się stało (chociaż według mnie nie powinno). I nie czuć się jak fakap.

Czy życie w świecie ludzi naprawdę jest aż tak wielką wartością?

7 myśli na temat “Zespół Aspergera i brak zaufania

Dodaj własny

  1. Myślę, że większość ludzi nawet neurotypowych ma problem z zaufaniem i z bliskością. Mam wrażenie, że świat aspergerowy nie wiele różni się od neurotypowego. Bo nawet neurotypowy człowiek ma problem z przebodźcowaniem, czyli chałasem i jak jest za dużo kolorów, bądź są zbyt ostre. Albo jak słońce mocno przygrzeje to ma problemy patrzenia na ulicę czy na chodnik.
    Tak samo, jeśli chodzi o relacje społeczne. Zależy wszystko od punktu siedzenia. Ba.
    Nawet osoby niepełnosprawne też mają problemy z zaufanie ba z wiadomych przyczyn.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Różni się w wielu niuansach i to one robią robotę. Przykładowo w granicy hałasu która przerasta. Lub w rodzajach dźwięków, które powodują rozdrażnienie (dla mnie myjka karchera jest nie do zniesienia). W „wielkosci” reakcji – mi nie jest gorąco, mi wyciąga wtyczkę z gniazdka. A z relacjami różnica jest taka że neurotypowi mogą się wielu rzeczy nauczyć, a ja nie, bo nie mam do tego narzędzi.

      Polubienie

  2. Jakiś czas temu zacząłem odnosić wrażenie, że jestem z Plutona. Bo tu na Ziemii panują inne zasady: notorycznie czuję się oszukiwany przez wszystko i wszystkich. Nie dochodzę już do prawdy, skupiam się na innych sprawach. Dobroć i empatię pozostawiłem dla najbliższych, a dla reszty świata lód.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do 🦉Sowa Pisze Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑