Pomoc psychologiczna [po diagnozie]

Pomoc psychologiczna jest bardzo potrzebna dorosłym kobietom, które dostały diagnozę Zespołu Aspergera. W końcu trzeba przebudować sobie cały świat! Niestety, właściwie jest nieosiągalna.

Dorosłym kobietom jest trudniej. My całe życie udajemy, wchodzimy w role, otrzymujemy akceptację za oczekiwane społecznie zachowania. Na nas wiszą te wszystkie stereotypy i tradycje (Zegar biologiczny ci tyka! A ślub to kiedy? A masz już kogoś?). Po diagnozie przydałby się ktoś, kto powie, gdzie jest granica, której przekroczenie powoduje załamanie. Jak ułożyć sobie życie. Jak zaakceptować diagnozę Aspergera w tym wieku.

Psycholog.

Psychologowie w kontekście autyzmu dzielą się na dwie grupy.

Pierwsza to ta, dla której autyzm był tematem na studiach i jest poza zainteresowaniami. Oni zostali na etapie osoby z autyzmem się nie komunikują ze światem, nie mają empatii i to powinno się zdiagnozować w szkole. Ja usłyszałam, że mam zbyt wysokie kompetencje komunikacyjne na to, by mieć zespół Aspergera. (A psychiatra uraczył mnie tekstem, że zespół Aspergera przechodzi w dorosłości w zaburzenia osobowości – doprawdy nie wiem jak genetykę i sposób zbudowania mózgu można wyleczyć terapią).

Drugi typ psychologów to ci, którzy pracują z aspies (najczęściej z dziećmi, bo dorośli przecież sobie jakoś muszą radzić jak dociagnęli do dorosłości), widzieli to i owo, ale nie mają czasu. Lub nie korzystają z wiedzy, którą podobno mają.

Moje dwa kontakty z takimi osobami skończyły się słabo. Pierwsza psycholog dzwoniła do mnie zamiast pisać i nie odbierała w terminie, który sama ustaliła na kontakt (proszę do mnie zadzwonić o 11).

Druga obiecała pomoc, współpracę, zapowiedziała, że się skontaktuje i… zniknęła. Próby przypomnienia się spełzły na niczym, gdy nagle po kilku tygodniach dostałam maila, że spoko, że pracujemy. Odpisałam. Na kolejną odpowiedź czekam do dzisiaj.

Pierwsza sytuacja zakończyła się permanentnym lękiem i atakami paniki. Druga – dwutygodniowym meltem, kiedy próbowałam wymyślić co zrobiłam źle i czy pod zdaniem odezwę się na początku sierpnia, kryje się coś, czego nie zrozumiałam. Milczenia, które dostałam teraz, nawet nie próbuję rozkminić.

Zastanawiam się, czy po tym wszystkim jestem jeszcze w stanie jakiemukolwiek psychologowi zaufać? Czy mam w sobie wystarczająco odporności, by mierzyć się z niezrozumieniem tego, czym jest Asperger lub byciem ostatnim priorytetem w czyimś kalendarzu? Jak długo wystarczy mi siły, by dalej szukać kogoś, kto może mi wyjaśnić co się ze mną dzieje po diagnozie spektrum i jak ułożyc sobie świat, by nie zrobić sobie krzywdy, a jakoś w nim żyć?

Czy jest gdzieś ktoś, kto ogarnia autystyczny świat i można z nim pogadać, nie narażając się na brak zrozumienia i interpretację wszystkiego z neurotypowego punktu widzenia? Taki ktoś, kto nie ocenia, nie wartościuje, nie mówi o spektrum autyzmu jak o chorobie, ale daje akceptację i zrozumienie?

I jak się taką osobę znajduje i sprawia, by miała dla mnie czas?

Jedna myśl na temat “Pomoc psychologiczna [po diagnozie]

Dodaj własny

  1. Niestety, nie pocieszę Cię, w Polsce jest problem z psychologami na każdym możliwym poziomie. Niby jest ich dużo, ale wciąż za mało, a z tych którzy już prowadzą swoją praktykę bardzo często wychodzi nieudolność i niekompetencja. Ja już dawno temu przestałam szukać ich pomocy, skupiłam się na tym jak sama sobie mogę pomóc, w końcu to ja siebie znam najlepiej, wiem z czym mam problem i nad czym popracować, w swoim tempie, według własnych zasad. Przestałam szukać akceptacji i zrozumienia w neurotypowym świecie, przyjęłam to, że jestem częścią tego świata, funkcjonuję nieco inaczej niż przeciętny człowiek, ale inaczej nie znaczy gorzej. Już się nie nakręcam wątami neurotypowych, bo tak naprawdę bardzo często to oni sami sobie szkodzą, sami się ograniczają swoim brakiem zrozumienia różnorodności świata i ludzi. Życzę żeby i Tobie udało się wypracować wolny i spokojny umysł. 🙂
    P.S. Polecam książkę „Zalękniony mózg. Jak dzięki sile neuronauki pokonać zaburzenia lękowe, ataki paniki i zamartwianie się”.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: