Świąteczny niepokój,

Świąteczna apatia.

Grudzień. Nic nowego. Idą święta, a ja chcę przed nimi uciec jak najdalej.

Od wszystkich kolęd i głupawych świątecznych dżingle belsów, choinek, upiornych mikołajów i reniferów w sklepach;

od opętanych jakimś szaleństwem ludzi, którzy biegają, kupują, gotują, sprzątają, by potem paść bez sił lub odreagować na rodzinie;

od życzeń które wypada i trzeba składać sobie przy każdej okazji, chociaż się nie znamy. I należy je składać nawet jak ktoś nie świętuje świąt; jest ateistą, prawosławnym itp. – inaczej jest niewychowanym gburem;

od tradycji, która ma moc uchylania diagnoz psychiatrycznych – to chyba jedyny okres w roku, kiedy nikogo nie obchodzi że mam Aspergera i coś mi przeszkadza i sprawia ból – tradycja najważniejsza

od tego, że znów wszyscy się obrażają bo: nie spędzę z nimi wigilii*), pierwszego dnia *) drugiego dnia*), sylwestra *) nie pomogę w pieczeniu miliona ciast, których później nie ma kto zjeść *), nie posprzątam *) i nie umyję okien *)- niepotrzebne skreślić

od podejrzanych spojrzeń, kiedy mówię, że nie mam w domu choinki i nie obchodzę świąt

od czytania między wierszami, kiedy rodzina uważa, że zaproszenie obowiązuje jakoś w domyśle (serio?) i nawet nie zadzwoni, a potem ma pretensje, że nie przyjechaliśmy

od światełek, które napierdalają w każdym miejscu i w każdą noc

od oczekiwań, wymagań i obowiązków

od żarcia, które w mojej ocenie nie nadaje się do jedzenia i od zmuszania do jedzenia, bo przecież w święta wszyscy muszą się nażreć aż pod korek

od niepokoju, który wiąże się z tym, że kolejny raz muszę się dopasować, bo do mnie się nikt nie dopasuje

od pytań co tam u mnie – no kurwa, to samo. Asperger aż po grobową deskę.

od próby pogodzenia świątecznej logistyki z własnymi potrzebami ciszy i spokoju

od neurotypowych prezentów

od narzekań, czy ja chociaż w święta nie mogę … (tu wpisać dowolne)

No kurwa nie mogę.

Nienawidzę świąt. Byle do stycznia.

5 myśli na temat “Świąteczny niepokój,

Dodaj własny

  1. Przesadzasz :). Opisujesz wszystko tak, jakby w Twoim, dorosłym życiu ktoś kazał Ci zachowywać się w określony sposób. Nie możesz po prostu powiedzieć, że nie ma Cię w czasie świąt? Wyłączyć się, by odpocząć? A niech się obrażą – ich problem. Okres świąteczny jest super: przez dłuższy czas nie zobaczysz „ukochanych” współtowarzyszy z pracy, nie marnując specjalnie urlopu :). Te kilka dni w roku, kiedy każdy jest zajęty bardziej kupowaniem pierdół lub przygotowaniem do lotu w ciepłe kraje niż planowaniem strategicznym, jak zrobić by innemu było gorzej. W TV będzie leciało to, co zawsze na święta (tu wstawić nazwę świąt), wszyscy będą dobrzy, nie będą straszyć Moskwą i Pjongjangiem, będzie mniej polityki. Zabytkowa radiostacja Grimeton, jak co Wigilię, wyśle wszystkim życzenia alfabetem Morse’a, a ja natenczas zadedykuję wszystkim słowa poety Juliana T: całujcie mnie wszyscy w….

    A tradycja – umarła. Ludzie nie mają czasu na tradycję, która skarlała karykaturalnie do masy przesądów i uproszczeń. Co prawda święta zawsze były proste w założeniach, ale „magia świąt” z reklam każde niektórym odwalić spektakl z rozpisaniem na rolę i myślą że to takie tradycyjne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację. I nie masz.
      Tak, mogę spędzić święta w samotności i po swojemu – będzie tak jak ja chcę. Ale jednocześnie chcę się spotkać z ludźmi, których widuję tylko przy tej okazji. Jak to pogodzić? Boję się też konsekwencji odmowy- wyrzutów, obgadywania, dorabiania teorii, przypisywania złej woli. Nie umiem sobie z nimi poradzić emocjonalnie, bo wiem że moje zachowanie zostało źle zinterpretowane.

      Nie masz racji bo świat żyje świętami i jakbym chciała tego uniknąć to musiałabym się zamykać w domu po wszystkich świętych. Choinki i kolędy są wszędzie, światełka błyskają mi w okna bo sąsiadka lubi celebrować grudzień na swoim balkonie. Nie da się przed tym uciec. Możesz zamknąć się w domu na dwa miesiące ale to dopiero zryło by mi psychę…

      Polubienie

      1. Co do pierwszej części („Masz rację…”) zgodzę się – jest to trudne. Mam koleżankę, która bardzo przejmuje się opiniami innych – tak bardzo, że czasami zupełnie traci chęć do działania. I dokładnie polega to właśnie na poczuciu bycia obgadywaną, przypisywaniu złej woli itd. Z boku widzę, że nie zawsze właściwie ocenia intencje środowiska – wystarczy, że ktoś inaczej spojrzy lub rzuci coś zdawkowo, bo akurat się spieszy i ona już bierze to do siebie, że ktoś ma do niej o coś pretensje. Będąc w spektrum też często błędnie odczytuję komunikaty lub błędnie je przekazuję innym (co czasem prowadzi do sytuacji zabawnych, a czasem wręcz przeciwnie). Dlatego dobrze się jest spotkać ze znajomymi, z którymi lubimy się spotykać, ale może na wynegocjowanych warunkach – tak by czuć się komfortowo i wykluczyć sytuacje, które będą nas wpędzać w domysły i obawy. W końcu ma to być przyjemność i poszanowanie dla obu stron.

        Co do drugiej części („Nie masz racji…”), to chyba trudno jest zatrzymać ewolucję. Nie użyję słowa „postęp”, bo ono ma znaczenie pozytywne, natomiast ewoluować można w różnych kierunkach. W tej chwili jesteśmy na etapie wyznaczonym przez trendy zachodnioeuropejskie (zakupy i bożonarodzeniowy „nastrój” od 2 listopada) i amerykańskie (wincyj lampek i kiczu przed domem). To moda i to się zmieni – już coraz więcej ludzi wyjeżdża na świąteczny urlop. Co do światełek sąsiadki – myśl pozytywnie: kolejne podwyżki cen energii elektrycznej mogą wkrótce poskromić chęć „błyskotliwego” celebrowania grudnia :).

        Polubione przez 1 osoba

  2. Święta to spotkanie aktorów którzy chcą korzystać z tradycji na swój sposób. Dla jednych to okazja aby zademonstrować swoje zmęczenie wynikające ze sprzątania oraz przygotowań, dla drugich to okazja aby spotkać ludzi których nie widzimy na co dzień, dla innych to okazja aby odbyć walkę o pozycję w systemie. Kiedyś mnie to przerażało i chciałem uciec choć sam nie wiedziałem gdzie. Parę lat temu nauczyłem się być obok tego, śmiać się z tych wszystkich gierek.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trafne spostrzeżenie. Każdy ciągnie w swoją stronę i chce żeby było po jego myśli. Wydaje się że wówczas świat myśli jako osoby w spektrum – ma być idealnie, wszyscy mają być zadowoleni, odgrywając pewien schemat. Na przykład świąteczne porządki – czy to znaczy że w zwykłe dni żyjemy w brudzie, że trzeba robić rewolucję przed świętami?

      Tradycję lubię, ale potrafię też odpuścić pewne rzeczy. Święta są dla ludzi, nie odwrotnie.

      Polubione przez 2 ludzi

Dodaj odpowiedź do Nemo Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑