Zimowa samotność

Kiedy wszyscy zamykają się w domach robi się strasznie pusto.

Zima zawsze jest depresyjna. Jeszcze ta biała, śnieżna, skrząca się w promieniach słońca jakoś wchodzi. Bo można zachwycić się pięknem, nacieszyć oko bielą i niepowtarzalnymi wzorami rzeźbionymi w lodzie. W śniegu jest łatwiej, jakoś pozytywniej.

W zimie burej, szarej, nijakiej jest trudniej. Nie ma tej iskry, która rozpala radość, nie ma na czym oka zawiesić, bo wokoło tylko burość we wszystkich swoich odmianach. Burość, a z nią i smutek, nijakość, depresyjność, szarość i zmęczenie dniem codziennym.

W tym roku zima nie rozpieszcza. Może dlatego, że właściwie jej nie ma? Ani w górach, ani za oknem… Nie ma gdzie uciec, by choć chwilę rozkoszować się białym pięknem. Nie ma co robić, bo wszędzie jest ten sam szary brud na drodze i smugi deszczu na szybach.

Nie ma zimy. Jest tylko ciągnąca się w nieskończoność późna jesień, przetykana od czasu do czasu promieniami słońca, ale zazwyczaj jednak pochmurna i ciężka. Taka, która sprawia, że nawet przez okno się nie chce wyglądać.

Przynajmniej ja w zimie czuję się strasznie samotna. Ludzie zamykają się w domach i nie wyściubiają nosa na taką aurę. Wolą oglądać telewizję, siedzieć w ciepełku. Wyciągnięcie kogoś na spacer graniczy z cudem. Wszystko załatwia się byle szybko wrócić do domu: ot, szybki wyskok z samochodu i powrót do niego. Nie ma nikogo w okolicy. Ulice są puste, tylko nieliczni spieszą gdzieś do ciepła, do swojego celu. Byle schować się przed zimnem i szarością. Nikt z nikim nie gada, zawinięty w szaliki po same uszy.

Zimą samotność doskwiera najbardziej. Świat kurczy się do czterech ciepłych ścian. Trudno się ruszyć, bo byle wyjście na zewnątrz to ubieranie od stóp do głów. Nie chce się wstawać, nie chce się brać za codzienne obowiązki. Spacery odbywają się od ściany do okna i z powrotem. Nic się nie chce. Marazm. Apatia. Byle do wiosny powtarzane jak mantra.

Dziś za oknem znów ciemno i pochmurno. Nie ma do kogo się odezwać. Może chociaż spadnie śnieg?

2 myśli na temat “Zimowa samotność

Dodaj własny

  1. To fakt, że zimy stały się ostatnio uciążliwe – trudno powiedzieć, czy takie były zawsze, czy też z wiekiem maleje odporność na szarobure dni i egipskie ciemności w okolicach five o’clock. Cóż, śniegu pada mało, a jak już trochę napada, to wszystkie jego przejawy są momentalnie niszczone za pomocą soli drogowej – po części zatem sami sobie fundujemy taki szary świat. Ludzie w ciemnych ubraniach, kolory samochodów w odcieniach szarości i nawet kolor autobusu znika pod warstwą błotno-solną. Czekam na wiosnę – wiosna jest optymistyczna, a potem początek lata i… Trzeba będzie przygotować się na skwar i burze 😎

    Polubione przez 1 osoba

  2. Mam tak samo, kocham białą śnieżną zimę, zimę mojego dzieciństwa i młodości. A w dodatku śnieg jest potrzebny przyrodzie, deszcz śniegu nie zastąpi, zaraz wsiąka. Będzie brakować wody, już brakuje. Ale cóż, ludzie sobie pozwalają mówić na śnieg białe g…o, prawie nikt go nie chce. Smutno mi Boże…

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Nemo Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑