Świąteczna apatia

Idą święta, czas więc pogrążyć się w apatii by uniknąć lęku.

Każde święta są koszmarem. To jedno z bardziej stresujących wydarzeń w roku, z którymi muszę się mierzyć.

Wszystko dlatego, że są festiwalem neurotypowości.

To dni, kiedy tradycja staje się ważniejsza od wszystkiego innego. Kiedy nie można zrobić po swojemu, zgodnie z własnymi potrzebami, tylko trzeba jak inni.

To moment, kiedy wydziera się mnie z mojego świata, chociaż wcale nie chcę z niego wychodzić. Męczy mnie nowa organizacja dnia i zadań, zaskakują zmiany w tygodniowym „rozkładzie jazdy”. Nic jest tak jak powinno, a tego nie lubię.

Męczy mnie ta cała atmosfera, która towarzyszy tym dwóm dniom. Napięcia, by wszystko wyszło super i pięknie; i w ogóle była najlepsze. I tego zmęczenia, które się potem wylewa, gdy to napięcie opadnie,

Czas świąteczny to czas tego co wypada, a nie tego co chcę. Raz po raz nadziewam się na kolejne zagadki towarzyskie. Kto komu pierwszy składa życzenia? Jakie powinny być? I czemu to, że nie mam ochoty tego robić jest od razu traktowane jako afront?

Jutro znów się zacznie i znów trzeba będzie to przetrwać. Niepokój już jest. Melt będzie po wszystkim.

Zawijam się w sobie w mały supełek, ściskam mocno gdzieś we wnętrzu, by ani kawałek nie wydostał się na świat. Zamykam się w aspergerowym pudełku, by jak najbardziej ograniczyć te wszystkie bodźce. By zapomnieć, co się dzieje poza nim. Pogrążam się w apatii, by nie czuć lęku przed zalewem neurotypowości, oczekiwań i komentarzy, dlaczego nie jestem jak inni.

Świętujemy.

3 myśli na temat “Świąteczna apatia

Dodaj własny

  1. Dla mnie święta czy te nadchodzące czy każde kolejne to gra pozorów oraz festiwal udawania. Wszyscy składają sobie życzenia, łamią się opłatkiem po to aby za chwilę było tak samo jak dotychczas. Słabe to okrutnie.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Janek Biegulski Anuluj pisanie odpowiedzi

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑